sobota, 12 maja 2012

Klient nasz frajer czyli gazetkowy marketing

Chłopie jak sprzedajesz: klient nasz pan czy klient nasz frajer?

Kiedyś miałeś towar i rządziłeś.
Dziś masz gazetkę reklamową, facebook i dyrektora marketingu. Wystarczy. Po co Ci towar?

Mamy wolny rynek i stos niepotrzebnych rzeczy. Ja je kupię "przy okazji". 
Po prostu pójdę do sklepu jak dziś. Wczoraj gazetka promocyjna pod drzwi i huraaaa akurat jest coś czego mi trzeba. Wizyta w Superpharm i uprzejma ekspedientka informuje mnie, że były 3 sztuki na cały sklep. Nie szkodzi, kupię bez promocji szwarc mydło i powidło. Taka ze mnie frajerka.

Ale co będzie jak wszyscy się zorientują, że gazetki z niektórych sklepów lepiej oddać na makulaturę bez przeglądania? No przecież ja sama nie dam rady udźwignąć planów sprzedażowych. 



Chyba, że ktoś z Was mi pomoże? To jak? Udajemy, że nie robią nas w konia?





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz